To zdanie nie ma Cię przestraszyć.
Ono ma Cię obudzić.
Bo prawda jest taka: każda decyzja oparta na lęku to mały akt zdrady wobec siebie.
Każda chwila, w której tłumisz swój głos, żeby nie „zepsuć” atmosfery, to moment, w którym oddajesz życie, które mogłabyś mieć – temu, co bezpieczne, ale puste.
Lęk nigdy nie był dobrym doradcą
Lęk podpowiada: „Zaczekaj jeszcze trochę.”
„Nie rób zamieszania.”
„Nie ryzykuj – i tak sobie nie poradzisz.”
A Ty słuchasz.
I czekasz.
Na lepszy moment. Na więcej odwagi. Na zielone światło, które nie nadchodzi.
Tylko że… w tym czekaniu tracisz siebie.
Wybierasz lęk, gdy zostajesz w relacji, która Cię rani
Znasz to?
Jesteś z kimś, kto nie widzi Cię naprawdę.
Nie pyta, jak się czujesz.
Nie celebruje Twojego rozwoju.
Ale myśl o odejściu jest tak paraliżująca, że łapiesz się kurczowo złudzeń.
Wybierasz lęk, kiedy zostajesz.
Bo boisz się samotności bardziej niż życia, w którym dusisz się po cichu.
Wybierasz lęk, gdy odmawiasz sobie prawa do głosu
Masz dość. Jesteś zmęczona. Czujesz, że Twoje potrzeby są ignorowane.
Ale kiedy przychodzi moment, by powiedzieć „dość” – milkniesz.
Uśmiechasz się z uprzejmością, która Cię boli.
Bo boisz się, że jeśli pokażesz prawdziwą siebie – ktoś odejdzie.
I może odejdzie. Ale Ty zostaniesz. I to jest warte więcej niż cała reszta.
Odwaga to nie brak lęku. To decyzja, że nie pozwolisz mu rządzić
Odwaga nie jest spektakularna.
To nie są wielkie gesty, ani dramatyczne rozstania.
To ciche, ale potężne „nie” wypowiedziane tam, gdzie zawsze mówiłaś „tak”.
To spojrzenie sobie w oczy i powiedzenie:
„Już nie będę dłużej rezygnować z siebie, żeby komuś było wygodnie.”
Przegrywasz, gdy nie wybierasz siebie
Tak. To jest mocne.
Ale taka jest prawda.
Przegrywasz swoje życie, kiedy wybierasz lęk.
Bo każda decyzja zrobiona wbrew sobie, żeby zadowolić innych – to krok dalej od tego, kim jesteś naprawdę.
I nie, nie chodzi o bunt.
Chodzi o powrót do siebie.
Gotowa na coś więcej niż przetrwanie?
Zapraszam Cię do programu, który nie jest dla każdego.
Ale jeśli czujesz, że jesteś na granicy – tej prawdziwej, między „już nie chcę tak żyć” a „jeszcze nie wiem jak” – to być może to jest właśnie TO.
Odwaga nie robi hałasu.
Ale zmienia wszystko.


