Impuls do zmiany – czy cierpienie naprawdę nas budzi?

Powszechnie mówi się, że to cierpienie wybudza nas z letargu i zmusza do działania. Słyszałaś to pewnie nie raz. Ja jednak się z tym nie zgadzam. Cierpienie może nas tak przygnieść, że nie będziemy mieć siły, by ruszyć z miejsca. Nie, to nie ono jest impulsem do zmiany.

Twój gniew jako katalizator działania

To właśnie gniew, złość i niezgoda na sytuację, która nas rani, mogą uruchomić energię potrzebną do zmiany. To ten moment, gdy masz dość bólu, poczucia bezradności i w końcu decydujesz: „Nie chcę tak dłużej!”

Pamiętam historię ze swojego życia, kiedy nie potrafiłam dotknąć gniewu w sobie. Zamiast tego zamieniałam go na smutek. Za płaszczykiem „grzecznej, kulturalnej kobiety” reagowałam smutkiem i lękiem w sytuacjach, w których dzisiaj rzuciłabym cegłówką.

Uczenie się wyrażania gniewu

Moja psycholog wskazała mi drogę do pracy z gniewem. Uczyłam się go wyrażać w najprostszy sposób – zaczynając od przeklinania. To był dla mnie koszmar! Nie potrafiłam odczuwać gniewu ani wyrażać go w zdrowy sposób, więc kierowałam go do wewnątrz. Efekt? Wewnętrzna implozja, która przybrała formę maskowanej depresji. Na zewnątrz uśmiechnięta, w środku umierałam każdego dnia.

Moment przebudzenia

Przełom nastąpił, kiedy spojrzałam na swoje córki. Patrząc na ich życie i moją niezgodę na to, jak ono wygląda, poczułam gniew. Najpierw delikatny – zacisnęłam pięści. Z czasem coraz bardziej świadomie przyglądałam się impulsom z ciała, pozwalając sobie na wyrażanie siebie coraz głośniej i mocniej.

Gniew stał się moim sprzymierzeńcem. Wraz z nim wróciła energia do działania. Zaczęłam zadawać sobie pytania:

  • Co ta emocja chce mi powiedzieć?
  • Gdzie w moim życiu nie stawiam granic?
  • Kto lub co mnie rani?
  • Gdzie powinnam zacząć działać?

Gniew – emocja tłumiona przez społeczne oczekiwania

Gniew to jedna z najbardziej tłumionych emocji, zwłaszcza w kontekście oczekiwań społecznych. Wiele osób uważa go za grzech – w Polsce znajduje się nawet na liście siedmiu grzechów głównych. A przecież emocje same w sobie są moralnie obojętne. Dopiero nasze świadome, intencjonalne działania pod ich wpływem podlegają ocenie moralnej.

Odkryj swój gniew

Jeśli dotarłaś do tego miejsca, zapraszam Cię w podróż do odkrycia swojego gniewu. Masz moją pełną zgodę i akceptację, by przyjrzeć się tej emocji. To Twój gniew – osobisty i wyjątkowy.

Tip na koniec: przypomnij sobie sytuacje z dzieciństwa, kiedy reagowałaś złością bez tłumienia. Może kopałaś kolegę, a koleżankę gryzłaś? To momenty, kiedy Twoja złość była naturalna i nienaruszona przez społeczne oczekiwania.

Do zobaczenia na Twojej drodze do działania!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry